czwartek, 12 grudnia 2013

Rozdział III


 Skrzypnięcie, coś jakby drzwi, kroki i czyjeś głosy. Nie słyszałam co mówili, bo były bardzo nie wyraźne. Czułam jak środek, którym mnie zaatakowano jest jeszcze w moim krwiobiegu, więc nie próbowałam nawet ruszyć czymkolwiek, bo sprawiłoby to jeszcze większy ból.
- Wiem że nie śpisz - Męski, donośny głoś tym razem był wyraźny i to tuż przy mojej głowie. Nie było sensu udawać skoro i tak znał już prawdę, otworzyłam oczy mrugając kilka razy powiekami, by wyostrzyć obraz.
Leżałam w pościeli na łóżku nie mogąc nawet przekręcić głowy, jedyne co widziałam to sufit.
- Gdzie jestem i ile byłam nieprzytomna? - Spróbowałam cokolwiek powiedzieć i ku mojemu zaskoczeniu udało mi się. Poczułam jak łóżko po lewej stronie zapada się delikatnie, a w polu mojego widzenia pojawił się mężczyzna o rudych włosach, miał dużo kolczyków na całej twarzy oraz dziwne oczy. Szare z owalnymi kółkami od źrenicy. Dziwny typ, przebiegło przez mój umysł.
- Deidara zostaw nas samych - Ktoś wstał i ruszył w stronę drzwi, zdążyłam zauważyć jedynie kosmyk długich blond włosów, a więc to on mnie wtedy tu przyniósł.
- Zacznijmy od początku, nazywam się Pein, dla Ciebie Lider..
- To nie jest odpowiedź na moje pytanie - Jak zawsze moja opryskliwość wzięła górę nad rozsądkiem.
- Jesteś pyskata, a w tym miejscu gdzie jesteśmy może się to dla Ciebie źle skończyć, a więc słuchaj i nie przerywaj mi. Zostałaś zaatakowana przez moich ludzi, we krwi masz jeszcze resztkę trucizny paraliżującej. Byłaś nieprzytomna od około czterech dni co i tak jest godne podziwu, bo ta trucizna potrafi trzymać człowieka w uśpieniu do miesiąca, a czasem nawet wywołać śmierć.. Wracając do rzeczy, obecnie znajdujesz się w jednej z kryjówek Akatsuki. Sprowadziłem Cię tu z nadzieją że zgodzisz się zostać nowym członkiem naszej organizacji, wiele słyszałem o twoich samotnych osiągnięciach po odejściu z wioski.. - Słuchałam go uważnie zastanawiając się jaki sens, by miało wstąpienie do tej organizacji.
- A jeśli się nie zgodzę?
- Zginiesz. Do organizacji wchodzi się raz, wyjść można jedynie martwym - Przełknęłam głośno ślinę, nie to żebym się bała śmierci, bo nie raz się już z nią zetknęłam. Patrząc na tą całą sytuację miałabym gdzie mieszkać i to na stałe, co jeść, ale z drugiej strony w tej organizacji są prawie sami mężczyźni, a po tamtych wydarzeniach miałam dość mężczyzn do końca życia.
- Zgadam się i tak nie mam nic co, by mnie powstrzymywało przed decyzją - Chciałam zacisnąć dłoń na prześcieradle jednak udało mi się ruszyć tylko koniuszkami palców co było nawet dobrym znakiem, trucizna niedługo przestanie działać.
- Cieszy mnie twoja odpowiedź, szczerze spodziewałem się że włączenie Cię w nasze szeregi będzie dużo trudniejsze, jednak nie było tak źle..
- Gdybym nie odwołała ślubu dostałbyś co najwyżej moje ciało.. - szepnęłam, chodź to był błąd, bo przed oczyma ukazał mi się tamten wieczór. Ucieczka z wioski, zaatakowanie Rena, to był drugi najgorszy wieczór mojego życia.
- Wyrazy współczucia, wieść o ślubie przynieśli mi nawet moi podwładni oraz szpiedzy. Nie zaprzeczam jednak że było mi to bardzo na rękę - Zacisnęłam zęby, ten temat był dla mnie bardzo drażliwy do tej pory. Podróżując od wioski do wioski za nowymi zleceniami nie raz słyszałam od przechodniów jak mówili o tym że największa z uroczystości tego roku w Konoha została odwołana, a panna młoda uciekła prawie spod ołtarza. Jedną osobę nawet za to zabiłam, czego mocno żałowałam, ale zasłużył sobie na to.
- Zostawię Cię samą, prześpij się jeszcze kilka godzin, a rano przyjdę po Ciebie żebyś poznała resztę organizacji - Jego poważna do tej pory twarz złagodniała, wzrok stał się bardziej czuły. Naciągną moją kołdrę jeszcze wyżej i dokładnie mnie nią nakrył, poczułam przyjemne ciepło. Jednak nie mogłam zapominać kim był ten człowiek, przebiegłym i doskonale wyszkolonym mordercą tak jak ja umiał grać pozorami i robić ludziom doskonałe złudzenie rzeczywistości. Zaśmiałam się w myślach gdy tylko opuścił pomieszczenie ostatnio we wszystkim szukam podstępów i miałam rację jak do tej pory.
 Leżałam jeszcze długo oglądając dokładnie sufit, tak jakby była tam odpowiedź jak dalej żyć. Niestety nie znalazłam jej, a jedyny wniosek do jakiego doszłam to ten że niewygodnie się śpi przez kilka dni w jednej pozycji. Zmęczona zamknęłam oczy, a kilka minut później nadszedł długo oczekiwany przeze mnie sen. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz